Po Chęcinach 2017

mrc
Posty: 3
Rejestracja: 04 kwie 2017, 14:47

Re: Po Chęcinach 2017

Postautor: mrc » 06 kwie 2017, 7:46

mtbiker pisze
"ak popatrzysz na twarze własnie Janowskiego, Zamany, ś.p. Halupczoka, Jaskóły i kilku innych "znanych sportowców z osiągnięciami" to widzisz jakieś podobieństwo anatomiczne??"

Hihi widzę , widzę. nawet jak patrzę na inne części ciała też widzę . Dwie ręce, dwie nogi no i ta twarz. Kurcze jak u człowieka. Anatomicznie to samo. Pewnie jak spuściliby spodnie byłoby podobnie. To kolegę dziwi?. Jest anatomicznie inny ? Spytam nieśmiało góra dół czy może środek?

MTBiker
Posty: 12
Rejestracja: 04 kwie 2017, 7:43

Re: Po Chęcinach 2017

Postautor: MTBiker » 06 kwie 2017, 11:46

mrc pisze:mtbiker pisze
"ak popatrzysz na twarze własnie Janowskiego, Zamany, ś.p. Halupczoka, Jaskóły i kilku innych "znanych sportowców z osiągnięciami" to widzisz jakieś podobieństwo anatomiczne??"

Hihi widzę , widzę. nawet jak patrzę na inne części ciała też widzę . Dwie ręce, dwie nogi no i ta twarz. Kurcze jak u człowieka. Anatomicznie to samo. Pewnie jak spuściliby spodnie byłoby podobnie. To kolegę dziwi?. Jest anatomicznie inny ? Spytam nieśmiało góra dół czy może środek?


Z takimi zdolnościami do rżnięcia mógłby kolega tartak otworzyć. Tylko przestawić profil działania z rżnięcia głupa na rżnięcie drewna.

mUzz
Posty: 9
Rejestracja: 05 lut 2015, 19:38

Re: Po Chęcinach 2017

Postautor: mUzz » 06 kwie 2017, 15:13

Obiektywny nie jestem, ale powynaturzać się na forum mogę :):) co do ściągania Mazovii na Ślr, trochę śmiech ;) nie ten "target". ŚLR mimo pękniętej 600 na starcie to, jak dla mnie, wciąż nisza. Nisza dzięki której można liznać trochę prawdziwego mtb praktycznie mówiąc żonie na wychodne "zaraz wracam" ;) a 10 lat temu, żeby wystartować trzeba było czasem z orgami barierki nosić, a na dekoracje nikt się nie spinał, tym bardziej, że część orgów też startowała w zawodach (sic!). Żeby było wesoło czlonkowie ŚSKG "MTBCROSS" zapieprzają za darmola,w swoim czasie wolnym , stąd pewnie swojsko - przaśny klimat, a dla niektórych chaos i prowizorka - i tu wracamy do tematu "nie ten target". Jak dla mnie 600 to dużo za dużo, będę pierwszym który ze szczęścia pstryknie kapslem jak wprowadzą, nawet i od Daleszyc, limit max 500 os. albo i 450 ;)
Wyobrażacie sobie 1000 osób na singlowych odcinkach? Chyba bym się pochlastał...

... w Chęcinach 1szy raz w życiu byłem świadkiem przerwania dekoracji przez 3 agresywnych "kolarzy",
To może jednak limit max.400 os :/

Co do tekstów o łatwości w zbieraniu sponsorów, robiłem trochę w pokrewnym temacie i bez pastwienia się nad przedmówcą z tą wesoła tezą napiszę - nie jest różowo ;)

także reasumując - jak dla mnie ŚLR to nisza, której z całego serca nie życzę rozwoju w stylu szutrowych autostrad okolowarszawskich maratonow

A kto nie mijał się w lesie na zakręcie z nadjezdzajacym z naprzeciwka, znakującym trasę MAZIM z przyczepioną do kierownicy (od mojej strony!! :):)) MACZETĄ - TEN NIE ZNA ŻYCIA ;);)

Do zobaczenia w Daleszycach :)

MTBiker
Posty: 12
Rejestracja: 04 kwie 2017, 7:43

Re: Po Chęcinach 2017

Postautor: MTBiker » 07 kwie 2017, 8:27

mUzz pisze:Obiektywny nie jestem, ale powynaturzać się na forum mogę :):) co do ściągania Mazovii na Ślr, trochę śmiech ;) nie ten "target". ŚLR mimo pękniętej 600 na starcie to, jak dla mnie, wciąż nisza. Nisza dzięki której można liznać trochę prawdziwego mtb praktycznie mówiąc żonie na wychodne "zaraz wracam" ;) a 10 lat temu, żeby wystartować trzeba było czasem z orgami barierki nosić, a na dekoracje nikt się nie spinał, tym bardziej, że część orgów też startowała w zawodach (sic!). Żeby było wesoło czlonkowie ŚSKG "MTBCROSS" zapieprzają za darmola,w swoim czasie wolnym , stąd pewnie swojsko - przaśny klimat, a dla niektórych chaos i prowizorka - i tu wracamy do tematu "nie ten target". Jak dla mnie 600 to dużo za dużo, będę pierwszym który ze szczęścia pstryknie kapslem jak wprowadzą, nawet i od Daleszyc, limit max 500 os. albo i 450 ;)
Wyobrażacie sobie 1000 osób na singlowych odcinkach? Chyba bym się pochlastał...

... w Chęcinach 1szy raz w życiu byłem świadkiem przerwania dekoracji przez 3 agresywnych "kolarzy",
To może jednak limit max.400 os :/

Co do tekstów o łatwości w zbieraniu sponsorów, robiłem trochę w pokrewnym temacie i bez pastwienia się nad przedmówcą z tą wesoła tezą napiszę - nie jest różowo ;)

także reasumując - jak dla mnie ŚLR to nisza, której z całego serca nie życzę rozwoju w stylu szutrowych autostrad okolowarszawskich maratonow

A kto nie mijał się w lesie na zakręcie z nadjezdzajacym z naprzeciwka, znakującym trasę MAZIM z przyczepioną do kierownicy (od mojej strony!! :):)) MACZETĄ - TEN NIE ZNA ŻYCIA ;);)

Do zobaczenia w Daleszycach :)


Jeszcze raz powtarzam, dla tych co czytają i nie rozumieją: nie chodzi o przeszczepienia populacja PB lub Mazovii na ziemię Świętokrzyską, tylko o zmiane organizatora. Tak trudno zrozumieć? Ci co lubią jeździć po Świetokrzyskiem, będa dalej jeździć niezaleznie od tego kto będzie realizował tu zawody. Ci dla których tu jest za ciężko, to nawet za dopłatą nie przyjadą dla Zamany czy Wajsa.

Co było 10 lat temu a co jest teraz, to kolego nie pisz, bo 10 lat temu jeździłeś na 26" i vbrake, to skoro to było takie fajne to możesz teraz też jeździć.
Jak ktoś chce ponosić barierki, to proszę bardzo. Nie po to się płaci wpisowe, żeby jeszcze się w prace społeczne bawic.

Członkowei SSKG Cross zapieprzają za darmola - no to może tu problem, bo jak się za coś bierze pieniądze, to może się to zrobi lepiej niż szeroko pojęty wolontariat, który po tylu latach się może już znudzić. A że robią coś za darmo? Ich wybór.

3 agresywnych kolarzy mogło być 3 oszukanymi kolarzami, którzy mieli być na podium a nie byli, bo wyniki od Wróżbity Macieja wzięte.

Limit w SLR?? Bardzo proszę. Na Fanie max 300 osób, master sam się selekcjonuje. W Family - limit wieku i czasu, młodsi niż 13 lat out. Czas do ustalenia, ale tak, żeby było bezkolizyjnie.

Sponsorzy?? Powtarzam - jak jest dobry, profesjonalny produkt to i sponsor się znajdzie. A jak nie ma produktu, to powienien być chociaz człowiek który będzie umiał go dobrze sprzedać.

Reasumujac: ktoś zajebiście zna świętokrzyskie trasy MTB, umie je super wytyczyć. I chcecie wmówić mi, ze ta sama osoba albo grupa (dosyć hermetyczna) osób będzie też super umiała zorganizować, sprzedać, zarządzać, dopilnować, rozliczyć, spiąć technicznie itp to wszystko??

Seyboth
Posty: 20
Rejestracja: 25 cze 2015, 18:31

Re: Po Chęcinach 2017

Postautor: Seyboth » 07 kwie 2017, 15:12

Sprostowania:
Członkowie MTBCross nawet jeśli doraźnie pracują za darmo, to mają swój wysiłek wymiernie rekompensowany - w różny sposób, np. corocznym wypoczynkowym wyjazdem w góry.
Ktoś pisał ile to gminy wołają za organizację maratonów - to gminy dorzucają się do wysiłku organizatora - stąd też pojawiły się i trwają niektóre lokalizacje !!!

Proponuję podawać pewne, prawdziwe informacje, bo potem bezwartościowe plotki najszybciej rosną w siłę
Skrót to najdłuższa droga między dwoma punktami

mUzz
Posty: 9
Rejestracja: 05 lut 2015, 19:38

Re: Po Chęcinach 2017

Postautor: mUzz » 07 kwie 2017, 16:00

MTBiker`ze drogi...

"...chodzi o .... zmiane organizatora" - znam inne cyklo fora gdzie już byś wyleciał :)
Czy tak trudno zrozumieć o co chodzi ? Jeśli nie PB albo Mazovia to kto :) Bo jak oni to koło 1000 osób będzie ... Chyba, że firma " MTBiker Eventy Przekręty" złoży ofertę :D:D
Co do sponsorów -> na stronie http://www.mtbcrossmaraton.p jest ich całkiem sporo :) ale jak kolega ma pomysł, znajomości to zamiast pisać o Hochel-Trophy ;);) może niech maila wyśle do orgów.
Co do noszenia barierek - była to ciekawostka dla kolegi zarejestrowanego na forum we wtorek 4.04.2017 :)

Chociaż co do limitu się zgadzamy :)

Także jak wspomiałem, obiektywny nie jestem, ale jak dla mnie ŚLR idzie w dobrym, swoim kierunku.

Krysia
Posty: 17
Rejestracja: 20 kwie 2016, 22:03

Re: Po Chęcinach 2017

Postautor: Krysia » 08 kwie 2017, 1:22

To i ja dodam coś od siebie. Przede wszystkim trasa była super, bardzo mi się podobała. Myślę, że była fajniejsza od zeszłorocznej, szczególnie na tą porę roku. Wydaje mi się, że było nieco łatwiej, niż w 2016 i tak powinno być na początku sezonu, a jednocześnie smaczków nie brakowało i na pewno było co jechać. Bardzo fajnie zjazdy, wszystkie do zrobienia z siodła, a jednocześnie nie tak całkiem banalne. Zgadzam się z kolegami wyżej, że być może ten zjazd obok skarpy mógł być dla kogoś niebezpieczny i być może warto to było jakoś oznaczyć, bo niby miejsca było dużo, ale jednak trochę nieuwagi zmęczenia i naprawdę mogło to się źle skończyć. Trasa była bardzo wyczerpująca fizycznie. Przyznam, że nie robiłam tak długich treningów w zimie i bałam się, jak ją zniosę, dlatego bardzo rozłożyłam siły. Pętla wydawała mi się aż za łatwa, ale za ostatnim bufetem zaczęłam odczuwać zmęczenie i przyznam, że nie dawałam podjechać nawet dość łatwych podjazdów. Dużo bardziej podobała mi się obecna wersja podjazdu pod ostatni kamieniołom no i podjazd pod zamek też był super.Zdecydowanie wolę tą końcówkę, niż taką jak w październiku zeszłego roku.

Najważniejsza rzecz do poprawy, to pomiar czasu i wyniki - tu też zgadzam się z kolegami wyżej. Trochę szkoda, że przez braki w wynikach nie wszystkie dziewczyny, które przejechały dystans Master, stanęły na podium. Wiem, że sprawa już jest wyjaśniona, ale chciałabym, żeby następnym razem było lepiej. Zgadzam się też,że mogłyby się te dekoracje nieco wcześniej zacząć.

CO do innych kwestii, to bardzo proszę o pozostawienie osobnej godziny startu dystansu Master w spokoju. Chyba nie ma osoby z tego dystansu, która by chciała startować ze wszystkimi. 5-6 godzin jazdy to naprawdę jest inny wyścig, niż krótsze dystanse i potrzebny jest ten spokój na starcie. Ja wiem, że na Fanie jest więcej przepychanek i innych problemów, ale nie rozumiem, dlaczego chcecie nas w to wciągać?
O Family powiem tyle: chyba w Daleszycach powinno być nie tak trudno. W 2015 roku przejechałam dystans Family w 5 miesiącu ciąży, więc jeżeli nic się nie zmieni, to raczej tam powinno być łatwiej.

Ratownik
Posty: 4
Rejestracja: 03 kwie 2017, 11:13

Re: Po Chęcinach 2017

Postautor: Ratownik » 20 kwie 2017, 17:03

Może na koniec "Chęcińskiej" dyskusji na temat oznakowania coś się odezwę... Część z Was pisze o źle oznakowanej trasie, o tym, że strzałek nie ma ... a nikt się nie zastanowi i nie napisze, kto dywersję robi. Zarówno w sobotę przed biegami i w niedzielę przed rowerami trasa była sprawdzona ( na godzinę przed startem) i strzałki były na miejscach... w trakcie wyścigu dziwnie strzałki znikają itp... moi drodzy zwróćcie na następnych edycjach uwagę na samych siebie ( ma na myśli nieuczciwych zawodników) lub waszych kibiców co robią na trasie. Kilka osób już po maratonie zgłaszało do nas ( do Org), że są nieuczciwi zawodnicy zrywający strzałki.

Awatar użytkownika
falszywek
Posty: 5
Rejestracja: 19 lis 2017, 19:19

Re: Po Chęcinach 2017

Postautor: falszywek » 24 lis 2017, 16:25

Dokładnie, ja jestem tego samego zdania co poprzednik...

A czy uważacie, że warto zainwestować w takie ubezpieczenia narciarskie https://wakacyjnapolisa.pl/ubezpieczenie-narciarskie/ ?
Żyjesz tylko połową siebie, a druga leży gdzieś bezczynnie.


phpbb 3.1 themes

Wróć do „Sezon 2017”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości